W sobotę wyjechaliśmy o 6;30, jechaliśmy aż do 17;30. Byłam z dziewczynami w pokoju. Poszliśmy na plaże, ale ta wyprawa zakończyła się przemoczonymi butami. Następnego dnia, poszliśmy w trasę, było lodowato wiatr wiał jak szalony na plaży, dzięki temu mnie teraz boli gardło. Następnie weszliśmy na latarnie, która miała zasięg światła równą 26m. To akurat zapamiętałam. Kiedy już wróciliśmy poszliśmy do pobliskiego wesołego miasteczka, grałam w Cyber Gaya, a dziewczyny ujeżdżały byki. Niezapomniany widok. Potem oglądaliśmy "Koszmar z ulicy wiązów" pierwszą część, najlepszy horror świata. Freddy, uwielbiam go. To chyba tyle, wymieniłam głównie rzeczy z którymi mam zdjęcia. Miłego oglądania.
Nasz narodowy Stadion w Warszawie.
Dziwny pomnik, nie wiem co przedstawiał. :D
Wszystkie zdjęcia, z soboty i niedzieli.
Jutro będzie mniej, bo mniej robiłam w poniedziałek i wtorek. ^^
Idę poszperwać u was na blogach. :)
musialo być fajnie. ^^
OdpowiedzUsuńciekawe miejsca na tych zdjęciach :P
OdpowiedzUsuńsuper zdjatka !! :)
OdpowiedzUsuń